Dowcip PRL'u
Zauważono towarzysza Gierka, jak chodzi po ulicach Warszawy na czworakach i zbiera kamienie. Zrozpaczony Komitet Centralny nie wie co robić, w końcu dzwonią na Kreml, do Breżniewa. Po drugiej stronie słuchawki słychać jakieś rozmowy, konsultacje w końcu odzywa się głos Breżniewa: "Towarzysze z Polski, nie ma się czym niepokoić, towarzysz Gierek przez przypadek dostał program naszego Łunochoda".

Na gorące dni polecamy

Posted by | View Post | View Group

Komentarze

komentarze

google+

linkedin

BelarusianCzechEnglishFrenchGermanItalianPolishRussianUkrainian